RSS
 

Liam

26 sie

Było już późne popołudnie a ty cały dzień przesiedziałaś na kanapie. Zdecydowałaś, że gdzieś się ruszysz. Do kina niedaleko twojego domu właśnie wszedł nowy film. Postanowiłaś się na niego wybrać. Założyłaś buty i ruszyłaś w stronę centrum miasta, zamykając wcześniej drzwi na klucz. Pogoda była wprost idealna na spacer. Deszcz nie padał, co jest rzadkością w Londynie. Lekki wiaterek rozwiewał twoje włosy, psując przy tym długo układaną fryzurę. Zdecydowałaś się tym nie przejmować. W końcu i tak nic z tym nie zrobisz. Po jakiś 10 minutach byłaś już na miejscu. Kupiłaś bilet i ruszyłaś do sali kinowej. Zajęłaś swoje miejsce w ostatnim rzędzie i w ciszy czekałaś na początek seansu. Po chwili światło zgasło i rozpoczęły się reklamy. Większość widzów już od dawna siedziała na swoich miejscach, ale do sali wbiegła jeszcze jedna osoba. Po sylwetce poznałaś, że to chłopak. Miał ze sobą wielki kubeł popcornu, chociaż był sam. Wbiegał na górę pokonując po dwa schodki naraz. Gdy był już koło twojego rzędu potknął się i z hukiem upadł na ziemię, wysypując przy tym popcorn. Wyglądało to komicznie. Z trudem powstrzymując się od śmiechu podbiegłaś do chłopaka i pomogłaś mu wstać. Gdy stanął na równe nogi i otrzepał spodnie, podniósł głowę i spojrzał ci prosto w oczy. Stałaś tam jak zahipnotyzowana nie mogąc oderwać od niego wzroku. Było w nim coś takiego, co cię do niego przyciągało. Przez dłuższą chwilę nie mogłaś się ruszyć. Chłopak chyba to zauważył, bo szeroko się do ciebie uśmiechnął.

- Dziękuję – powiedział – A tak w ogóle, to jestem Liam.

-Nie ma sprawy. [T.I] – odparłaś i uścisnęłaś jego wyciągniętą w twoją stronę dłoń.

-Na serio! Chyba powinienem zacząć wiązać buty.

Zaśmiałaś się. Po całej sali rozległo się głośne „Cii”. Spojrzałaś na Liama i teraz  już oboje zwijaliście się ze śmiechu. Gdy już zaczęły was boleć brzuchy postanowiliście wziąć resztkę popcornu, która została w kubełku po upadku chłopaka i wrócić na miejsce. Okazało się, że Liam miał siedzenie koło ciebie. Bardzo cię to ucieszyło. Cały seans przegadaliście. Gdyby ktoś cię spytał, o czym był film nie potrafiłabyś odpowiedzieć. Rozmawialiście o przyjaciołach, zainteresowaniach, rodzinie. Dużo się o nim dowiedziałaś. Okazał się wspaniałym chłopakiem. Bardzo go polubiłaś. Wciąż miałaś wrażenie, jakbyś skądś go znała, ale ponieważ w sali kinowej było ciemno, nie wiedziałaś kogo. Kiedy film się skończył wyszliście na zewnątrz ciągle się śmiejąc. Wtedy go rozpoznałaś.

-Liam Payne? Ten z One Direction? – spytałaś zaskoczona.

-No tak. Ale proszę cię, nie piszcz.

-Nie zamierzam – odparłaś ze śmiechem – Dziwne, że cię nie rozpoznałam. W końcu jestem waszą wielką fanką.

-Naprawdę? W sumie to dobrze, że nie wiedziałaś kim jestem od początku – powiedział chłopak.

-Dlaczego?

-Bo mogłem z tobą normalnie pogadać. Polubiłaś mnie za to, jakim jestem, a nie za moją sławę. Tak mi się wydaje, że mnie polubiłaś.

-Oczywiście! Fajnie mi się z tobą gadało.

-Mi z tobą też. A teraz pani pozwoli, że odprowadzę panią do domu – mówiąc to podał ci rękę. Znów się zaśmiałaś i chwyciłaś jego dłoń, po czym ruszyliście w stronę twojego domu. Tam wymieniliście się numerami, a ty na pożegnanie pocałowałaś Liama w policzek.

*Miesiąc później*

Od kiedy poznaliście się w kinie spotykacie się codziennie. Jesteście przyjaciółmi, jednak ty liczysz na coś więcej. Wydaje ci się, że Liam odwzajemnia twoje uczucia. Dziś zaprosił cię do siebie do domu mówiąc, że ma dla ciebie niespodziankę. Kto wie, może już dziś staniesz się tą szczęściarą i będziesz mogła nazywać się dziewczyną Payna?

I  jak? Podoba się? To mój pierwszy poza tym konkursowym i liczę na jak najwięcej komentarzy! Jeśli pojawią się tak ze 3-4 to wstawię kolejnego imagina. / Malikowa xxx

 
Komentarze (2)

Napisane w kategorii Imaginy o Liam'ie

 

Nowa współautorka

25 sie

Hej,

Jestem nową współautorką bloga. Będę się podpisywać „Malikowa”, ponieważ z tej piątki wariatów najbardziej lubię Zayna. Chociaż wszyscy są cudowni :D Horanowa już wstawiła mój imagin konkursowy. I hope you like it :) Miałam małe problemy techniczne przez które dopiero dziś udało mi się wejść na bloga. Od jutra pojawią się moje nowe imaginy. Mam nadzieję, że pojawią się także nowe komentarze. / Malikowa xxx

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Powiadomienia ;))

 

Imagin konkursowy

24 sie

Jesteś z Zaynem już 3 lata. Bardzo się kochacie. Nawet częste wyjazdy Malika nie mogą was rozdzielić.Planujecie wspólną przyszłość. Prawie się nie kłóciliście. Aż do teraz.

Był chłodny, deszczowy poranek. Wstałaś z łóżka koło 10. Zeszłaś na dół do kuchni. Wyciągnęłaś z lodówki potrzebne produkty i zaczęłaś robić sobie kanapki. Z gotowym już śniadaniem zasiadłaś przed telewizorem. Zanim się obejrzałaś było już południe. Wzięłaś szybki prysznic i się ubrałaś. Włosy rozczesałaś i związałaś w luźnego koka. Jeszcze tylko lekki makijaż i byłaś gotowa. Postanowiłaś wybrać się na spacer. Włożyłaś swoje ulubione Conversy i ruszyłaś w stronę centrum Londynu. Po jakimś czasie skierowałaś swoje kroki do pobliskiego parku. Wiatr wiał uparcie niszcząc ci fryzurę. Promyki słońca wyglądające zza chmur delikatnie cię ogrzewały. Usiadłaś na ławce i zamyśliłaś się. W twojej głowie kłębiło się mnóstwo myśli. Nagle poczułaś wibracje telefonu oznaczające, że dostałaś sms-a. Na wyświetlaczu ukazał się napis „Zayn<3″. Mimowolnie się uśmiechnęłaś.

„Kochanie mam dla ciebie niespodziankę! Bądź u nas za 10 minut.”

Po przeczytaniu wiadomości wstałaś i ruszyłaś w stronę domu chłopaków. Całą drogę zastanawiałaś się, co takiego twój ukochany dla ciebie przygotował. Zamyślona doszłaś do celu podróży. Ponieważ park znajdował się blisko domu 1D byłaś już po 3 minutach. Nacisnęłaś dzwonek i czekałaś. Otworzył Liam.
-O [T.I]! Tak szybko? – był wyraźnie zdziwiony.
-Byłam w pobliżu – odparłaś wchodząc do domu – Gdzie Zayn?
-Z chłopakami w salonie.
Ruszyłaś we wskazane przez Liama miejsce. Na dwóch dużych kanapach siedzieli Niall, Harry i Zayn.
-Hej chłopaki! – przywitałaś się z uśmiechem.
Harry i Niall odpowiedzieli tym samym, ten ostatni natomiast wstał, podszedł do ciebie i pocałował. Poczułaś w brzuchu stado motyli a nogi się pod tobą ugięły. Dobrze, że chłopak podtrzymywał cię w talii bo pewnie już leżałabyś na ziemi. Niechętnie oderwałaś się od Zayna któremu, podobnie jak tobie, uśmiech nie schodził z twarzy.
-No to jaką masz dla mnie niespodziankę? – spytałaś zaciekawiona.
-Zobaczysz – odparł Zayn i uśmiechnął się cwaniacko.
Chłopak złapał cię za rękę i pociągnął w stronę drzwi. Wyszliście na dwór podążając w stronę garażu.
-Chcę ci coś pokazać – powiedział twój ukochany otwierając bramę garażową.
Po pomieszczeniu walały się chyba wszystkie możliwe rzeczy.
-Rozumiem, że chciałeś mi pokazać jak wielki bałagan potrafi zrobić piątka chłopaków – powiedziałaś ze śmiechem.
-Nie…zobacz – powiedział i ruszył w stronę garażu. Podszedł do „czegoś” zakrytego płachtą. Kiedy ją odsłonił twoim oczom ukazał się wielki, czarny motor. Zamarłaś. serce momentalnie podskoczyło ci do gardła. Patrzyłaś przerażona to na Zayna, to na maszynę. Chłopak za to nie mógł oderwać wzroku od motoru. Wciąż się uśmiechał nie zwracając uwagi na twoją reakcję.
-Chodź, przejedziemy się – powiedział.
-Nie ma mowy…-wyszeptałaś dalej w lekkim szoku.
-Słucham?
-Nie ma mowy – powtórzyłaś głośniej.
Chłopak wyglądał, jakby właśnie ktoś dał mu w twarz. Po chwili się otrząsnął i spojrzał na ciebie z wyrzutem. Zabolało cię to, że się zasmucił, ale byłaś nieugięta. Nic cię nie zmusi, abyś wsiadła na to diabelstwo.
-No dalej, nie bój się! Będzie fajnie – powiedział.
-Nie! – odparłaś zdecydowanie – Nigdzie się na tym nie wybieram! I ty zresztą też nie!
-A kim ty jesteś, żeby mi rozkazywać?! – spytał zirytowany chłopak. Teraz był zły. Wiedziałaś, że nienawidzi, gdy ktoś mu rozkazuje, ale teraz się tym nie przejmowałaś.
-Twoją dziewczyną! – odparłaś – Nie pozwolę ci na to. Nie ma takiej opcji. Czy ty wiesz, jakie to niebezpieczne?!
-Nie przesadzaj! Zawsze musisz przewidywać najgorsze? – krzyknął Zayn.
-Ktoś musi! Inaczej skończy się tak, że zginiemy obydwoje! – teraz ty też krzyczałaś.
-A ty znowu swoje! Nie każdy kto wsiada na motor musi od razu mieć wypadek!
-Nie każdy, ale jest duże prawdopodobieństwo! Szczególnie, że mistrzem kierownicy to ty nie jesteś! – wydarłaś się.
-Sama nie jesteś lepsza! Zresztą idź, nie potrzebuję twojej pomocy. sam sobie mogę pojeździć – odparł chłopak.
-Nawet o tym nie myśl Zayn! Nie wsiądziesz na ten motor! Nie pozwolę na to! – ruszyłaś w jego kierunku.
Chciałaś zabrać mu kluczyki, zastąpić drogę lub zrobić coś innego, byle twój chłopak nie wsiadł na tą potworną maszynę.
-Ty w ogóle nie potrafisz się bawić! Zawsze musisz wszystko zepsuć!
Zatrzymałaś się. Twoje oczy się zaszkliły.
-A więc takie masz o mnie zdanie? Spokojnie, postaram się już nigdy ci nic nie zepsuć. Na pewno mi się uda, jeśli już mnie nigdy nie zobaczysz! – krzyknęłaś, po czym odwróciłaś się na pięcie i ruszyłaś biegiem w stronę domu. Zayn nawet nie próbował cię zatrzymać. Z jednej strony byłaś na niego strasznie zła. Bardzo cię zranił tymi słowami. Jednak mimo to bardzo go kochałaś i nie chciałaś stracić. Usiadłaś na ławce w parku. Na tej samej, na której siedziałaś jakieś 20 minut temu jeszcze jako szczęśliwa dziewczyna Zayna Malika. Zaczęłaś rozmyślać. Może niesłusznie nakrzyczałaś na Zayna? W końcu on nic nie wiedział o powodzie twojej motorowej fobii. Postanowiłaś zadzwonić do twojego chłopaka. Musieliście sobie wszystko wyjaśnić. Złapałaś komórkę i wykręciłaś jego numer. Po paru sygnałach odezwała się poczta głosowa. Nagrałaś wiadomość z prośbą o kontakt i nacisnęłaś czerwoną słuchawkę. ‚Pewnie nie może gadać. Albo nie chce.’ – pomyślałaś. Wstałaś z ławki i wolnym krokiem ruszyłaś w stronę domu. Wciąż rozmyślałaś o dzisiejszym zdarzeniu.
Gdy weszłaś do mieszkania dochodziła 15. Nagle zadzwonił twój telefon. To był Liam. Lekko rozczarowana odebrałaś.
-Halo? – zaczęłaś smutno.
-[T.I] przyjeżdżaj szybko do szpitala! Zayn miał wypadek! Ja wiem, że się pokłóciliście, ale…
-Gdzie to jest? – przerwałaś przyjacielowi.
Liam szybko podał ci adres. Chciał coś jeszcze powiedzieć, ale się rozłączyłaś. Wybiegłaś z mieszkania jak poparzona. Łzy spływały ci po policzkach. Szpital był niedaleko, więc postanowiłaś dostać się tam o własnych siłach. Biegłaś najszybciej jak potrafiłaś. Przed oczami ukazały ci się najgorsze scenariusze. Nie zwracając uwagi na ludzi. których potrącałaś dobiegłaś do szpitala. Od razu podeszłaś do recepcji wpychając się przy tym w kolejkę. Kobieta wskazała ci salę, w której leży Zayn. Gdy tam dobiegłaś, zobaczyłaś chłopaków. Niall coś jadł, Harry i Louis siedzieli przytuleni chowając twarz w dłoniach, a Liam chodził niespokojnie w tę i z powrotem. Gdy tylko cię zobaczył podszedł i próbował cię przytulić. Wyrwałaś mu się.
-Gdzie Zayn? Co się stało? – pytałaś drżącym głosem.
-Na sali operacyjnej. Miał wypadek na motorze. Nie patrzył na to, co robi. Zderzył się z samochodem jadącym z naprzeciwka – odparł Liam ponownie próbując cię „złapać”. Bez skutku.
-O mój Boże…co z nim? Wyjdzie z tego, prawda?
-Walczy o życie. Nic więcej nie wiemy.
Chłopak mocno cię przytulił, a ty płakałaś plamiąc mu tuszem koszulę. Zdawał się tym nie przejmować. Nagle z sali wyszedł jakiś lekarz. Szybko wyrwałaś się Liamowi i podbiegłaś do mężczyzny.
-Co z nim? Wyjdzie z tego? Co się dzieje? – powtórzyłaś pytania.
-Jego stan jest bardzo ciężki. To cud, że nie zginął na miejscu. Niestety, jest mu potrzebny natychmiastowy przeszczep serca. Jeżeli w ciągu godziny nie znajdziemy dawcy, nic już nie będzie można zrobić – odparł ze smutkiem lekarz i się oddalił.
Wpadłaś w histerię. Osunęłaś się z płaczem na ziemię. Chłopcy próbowali cię uspokoić, ale nie dali rady. Drzwi się otworzyły i z sali wyjechało łóżko z Zaynem. Pielęgniarze wprowadzili je do pokoju obok. Podniosłaś się i ruszyłaś w tamtym kierunku. Liam chciał iść z tobą, ale powstrzymałaś go ruchem ręki. Weszłaś do białej sali. Rozejrzałaś się po pokoju i go zobaczyłaś. Twój chłopak leżał na łóżku przypięty do tysięcy maszyn utrzymujących go przy życiu. Był cały blady. Zalana łzami usiadłaś przy nim i chwyciłaś jego zimną dłoń.
-Wszystko będzie dobrze. Obiecuję. Wyjdziesz z tego. Przeżyjesz. Kocham Cię… – wyszeptałaś, po czym złożyłaś na jego ustach delikatny pocałunek. Wstałaś i wybiegłaś z sali, mijając przy tym zdziwionych chłopców. Ruszyłaś w stronę recepcji. Już podjęłaś decyzję. Wiedziałaś, co masz zrobić.
*Oczami Zayna*

Otworzyłem oczy, aby za chwilę znowu je zamknąć, z powodu rażącego światła. Gdy ponownie je otworzyłem, pierwsze co zobaczyłem to wszechobecna biel. Omotałem wzrokiem salę i ujrzałem moich rodziców uśmiechających się przez łzy. Mama rzuciła się na mnie i mocno przytuliła. Wciąż płakała. Zaniepokoiło mnie, że nigdzie nie widziałem [T.I]. Pamiętałem, że się pokłóciliśmy, ale myślałem, że skoro trafiłem do szpitala to może mnie chociaż odwiedzi. Czyżby mówiła poważnie, że już nigdy jej nie zobaczę?
-Co się stało? – spytałem słabym głosem.
-Kochanie, miałeś przeszczep serca. Mało brakowało. Tak się cieszę, że żyjesz. Nigdy więcej nas tak nie strasz. – mówiła moja zapłakana rodzicielka.
-Gdzie [T.I]? – spytałem.
Nie odpowiedziała. Nagle do pokoju weszli chłopcy oraz lekarz. Rzucili się na mnie i zaczęli ściskać. Patrzyłem za nimi w poszukiwani mojej dziewczyny. Nie było jej. Lekarz zaczął sprawdzać coś na podczepionych do mnie maszynach.
-Gdzie [T.I]? – powtórzyłem poirytowany – Jeśli nie przyjechała, bo nie chce mnie znać, to po prostu mi o tym powiedzcie!
Nie odpowiedzieli. Stali i się na mnie gapili.
-Chodzi panu o panią [T.I] [T.N]? – zapytał lekarz. Podniosłem na niego zdziwiony wzrok.
-Tak. Tak, o nią. Wie pan coś? – spytałem z nadzieją w głosie. Posmutniał.
-Prosiła, abym to panu przekazał – powiedział mężczyzna wyciągając w moją stronę kartkę papieru. Chwyciłem świstek drżącą ręką i zacząłem czytać.

„Drogi Zaynie!
Pamiętasz, jak ci mówiłam, że to do ciebie należało, należy i będzie należeć moje serce? Nie kłamałam. Dobra, postaram się trochę jaśniej. Skoro to czytasz to znaczy, że przeżyłeś operację. Przeszczep serca. Bardzo trudny i skomplikowany zabieg, a wiesz, co jest w tym najgorsze? Potrzebny jest dawca. Przypadkowy lub dobrowolny. Czyli cokolwiek nie zrobisz i tak ktoś umrze. Smutne. Tym razem dawcą byłam ja. Może to dla Ciebie szok, bo pewnie ci jeszcze nie powiedzieli, ale przeczytaj to do końca i spróbuj mnie zrozumieć.
Gdy się dowiedziałam, że miałeś wypadek i możesz nie przeżyć, słowo daję – serce mi stanęło. A jak Cię zobaczyłam takiego bladego, leżącego na łóżku w tej sali oraz Twoją załamaną rodzinę i przyjaciół już wiedziałam, że nie mogę postąpić inaczej. Za bardzo Cię kocham, żeby tak po prostu dać Ci odejść. Masz przed sobą całe życie i wiem, że teraz powiesz, że ja też miałam, ale jest coś, co nas różni. Ty masz dla kogo żyć.  Masz rodzinę, przyjaciół, chłopaków, którzy chyba by nie przeżyli, gdybyś odszedł. O mnie nie wspominając. Bez Ciebie kogo bym miała? Matka? Zginęła 6 lat temu. Ojciec? Zostawił mnie, gdy miałam 2 latka. Sam widzisz. Przykro mi tylko, że naszą ostatnią rozmową była kłótnia. Z drugiej strony, gdybyśmy się nie kłócili i obydwoje wtedy wsiedli na ten motor, pewnie gryźlibyśmy teraz piach. Pewnie zastanawiasz się, dlaczego tak bardzo nie chciałam z Tobą jechać. Otórz 5 lat temu razem z kuzynem (moją jedyną rodziną) mieliśmy wypadek na tej diabelskiej maszynie. Ja byłam nieźle poobijana. On zginął. Wtedy moje życie straciło sens, który odzyskało dopiero, gdy pojawiłeś się w nim Ty. Sprawiłeś, że znów się uśmiechałam, cieszyłam każdą chwilą spędzoną z Tobą i żyłam. Dziękuję Ci za to oddając za Ciebie życie, chodź to i tak za mało. Wiesz, że pamiętam jeszcze jak się poznaliśmy? Nasz pierwszy pocałunek, pierwsze „Kocham Cię”. Pamiętam, jakby to było wczoraj. Kurcze…wiem, że nie lubisz czytać i przepraszam, że Cię do tego zmuszam, ale mam Ci jeszcze tyle do powiedzenia. Mam nadzieję, że będziesz miło wspominał chwile spędzone ze mną. Wzloty i upadki. Jesteś najlepszym chłopakiem, jakiego było mi dane poznać. Dziękuję, że mogłam Cię nazywać „moim kochaniem”. Idę się przygotować do zabiegu, w którym zabiorą mi serce i oddadzą Tobie. Chociaż i tak zawsze do Ciebie należało. Mam jednak jeszcze do Ciebie dwie prośby. Po pierwsze – nigdy więcej motorów, a po drugie – nie poddawaj się, skarbie. Obiecaj, że będziesz szczęśliwy. Obiecaj, że będziesz dalej żył. Obiecaj, że znajdziesz cudowną kobietę, z którą spędzisz resztę życia, że będziesz miał z nią dzieci i będziesz się cieszył życiem. Obiecaj mi też, że mimo wszystko o mnie nie zapomnisz. Obiecaj nie tylko mi, ale i sobie. Wow, wyszło tego trochę więcej, niż dwie obietnice. Kocham Cię Zayn. Kochałam i będę kochać. Zawsze będę przy Tobie, chociaż nie poczujesz mojego dotyku, zapachu, ani mnie nie usłyszysz. Jednak ja zawsze będę. Może kiedyś się nawet spotkamy? Pamiętaj o obietnicach i żegnaj.
I love you Zayn and I belive in you!
[T.I] <3″

Z każdym kolejnym przeczytanym słowem po moich policzkach spływało więcej łez.. Nie mogłem w to uwierzyć. Oddała za mnie życie. Bije we mnie teraz jej serce.
-Dlaczego jej na to pozwoliliście? Dlaczego? – krzyczałem.
Opadłem bezwładnie na poduszki. Dlaczego ja jej wtedy nie posłuchałem? Wszystko byłoby inaczej, a teraz? Nic już się nie da zrobić. NIC! Teraz wiem, co to jest bezgraniczna, szczera miłość. Wiem, że ona patrzy na mnie z góry. Mimo, że moje życie straciło sens, tak jak prosiła obiecałem, że się nie poddam. Chociaż tak byłoby dla mnie o wiele łatwiej. Ale obiecałem. I mam zamiar dotrzymać słowa. Dla niej.

KONIEC

 

____________________________________________________________

Trzeba przyznać ,że ma dziewczyna talent ! <3 Proszę tak ok .3-4 komentarze a będzie następny  /Horanowa xx

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Imaginy o Zayn'ie

 

Przepraszam

24 sie

Przepraszam ,ze nie dodaję ,ale teraz mam NOWEGO NOWEGO bloga i to jemu głownie poświęcam czas

Dopiero 3 rozdział więc serdecznie zapraszam ;))
http://www.the-same-story.blogspot.com/

 

+Co z moją współautorką ? Jeśli nie zgłosisz się do poniedziałku wygra tw konkurentka

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Powiadomienia ;))

 

Wyniki ! <3

16 sie

Dziekuję 2 uczestniczkom które napisały dwa naprawdę świetne imaginy ! Strasznie trudna m było wybrać ,ale 1 imagin przykuł moją uwagę najbardziej ! Wygrywa MAJA ! <3 Jej imagin był niesamowity i strasznie ekscytujący ! <3

Gratuluję !

+(Do zwyciężczyni)  na adres e-mail zostanie ci wysłane „zgłoszenie” o założenia tu konta i dołączenie do współprowadzenia ;)) Pozdrawiam /Horanowa xx

 
Komentarze (2)

Napisane w kategorii Powiadomienia ;))

 

COME ON !

06 sie

http://onedirectioninfection4ever.blogspot.com/

<3 mój nowy blog !

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Powiadomienia ;))

 

Wybieramy współautorkę !

29 lip

Ponieważ zgłosiły się 3 dziewczyny muszę wybrać jedną. Proszę o wysłanie 1 imagina o jakiego poproszę .
Sami – z Niallem – zdrada z happy end’em
Maja-z Zaynem – smutny
Justyna- z Harrym – wesoły .

Na wasze prace czekam do 10 SIEPRNIA pod tym postem .więc macie sporo czasu ,żeby sprawdzić błędy . Oceniać będę tylko ja , gdyż wiadomo jak jest z głosowaniami. Najciekawszy i zgodny z tematyką wygra ! /Horanowa xx .

 
Komentarze (3)

Napisane w kategorii Powiadomienia ;))

 

Potrzebuje współautorki !

27 lip

Szukam kogoś kto chciałby prowadzić blog ! Jest moze ktoś chętny ? /Horanowa xx

 
Komentarze (4)

Napisane w kategorii Powiadomienia ;))

 

Zapraszam na nowy blog !

19 lip


http://onedirectioninfection4ever.blogspot.com/
jest już 3 rozdział ! serdecznie zapraszam ! /Horanowa xx

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Powiadomienia ;))

 

Niall

18 lip

Siedziałaś na przystanku autobusowe już dobre piętnaście minut. Czas dłużył się , a w zasięgu wzroku nadal nie nadjeżdżał żaden autobusu. W oddali zobaczyłaś tylko nadjeżdżające Lamborghini, które jak sądziłaś zabłądziło, gdyż w tej okolicy mało kto posiada auta. Auto nagle się zatrzymało. Adrenalina w twoim ciele wzrosło, pomijając fakt ,że nawet gdyby coś się stało twoja komórka jest wyładowana,zawsze masz w torebce jeszcze gaz pieprzowy.

Z auta wysiał dobrze zbudowany, średniej postury chłopak o jasnych, wyczochranych blond włosach.  Rozglądną się do okoła , podszedł do ciebie .

-Wsiadaj do auta…- powiedział sexownym głosem prosto do twojego uch.

-Nigdzie nie idę – odpowiedziałaś stanowczo .

Nagle zza mgły słychać było mocne silniki motorów .

-Szybko wsiadaj albo sam odjadę. Oni już jadą

Szybko wstałaś , nie wiedziałaś co robić .

-Kto jedzie ? Co jest ? -zaczęłaś zadawać pytania

On nic nie odpowiedział tylko wepchał cię do auta. Szybo je odpalił i odjechaliście.

-Jestem Niall- powiedział chłopak patrząc w twoją stronę mocno niebieskimi jak ocean oczami.

-Weronika. A teraz wytłumaczysz mi o co chodzi i gdzie jedziemy ?- spytałaś zirytowana.

-No więc tamci to taki gang , zabijają każdego kogo spotkają. Okradają domy i gwałcą napotkane kobiety. Nie mogłem cię tam zostawić.

Kiedy chłopak tak mówił, ty zastanawiałaś się, skąd możesz go znać. Jego twarz wydawała ci się być znajoma.

-No a gdzie jedziemy ?  - ponownie zadałaś pytanie

-Do mojego .. znaczy mojego i chłopaków domu. – powiedział poprawiając się

-Jakich chłopaków …? Czy ty jesteś …

-Tak. Jestem członkiem zespołu One Direction… – i puścił ci uwodzicielskie oczko

W czasie drogi poczułaś się bardzo senna. Niall wyją kocyk i poduszkę ,a ty momentalnie zasnęłaś.

CIĄG DALSZY NASTĄPI …

_________________________________________________________________

Jutro wyjeżdżam na tydzień i wątpię czy coś dodam . Ale mam nadzieję ,że to wam się spodoba i proszę o komentarze. /Horanowa xx

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Imaginy o Niall'u

 
 

  • RSS